:: Gdybym mógł cofnąć czas...
Wiadomość dodana przez: Dariusz Adamczewski (2006-12-19 13:47:56)

Gdybym mógł cofnąć czas... Wszystko, co bym dziś chciał, to móc znaleźć się właśnie...tam. Choć na chwilę usiąść przy stole wigilijnym, między moimi bliskimi, których w większości już nie ma. Tylko ten jeden, jedyny raz...jeden raz...

Gdybym mógł cofnąć czas... Gdy kilka dni wstecz głęboko rozmyślałem nad minionymi latami, jak kiedyś spędzałem święta Bożego Narodzenia, wyjątkowo do nich zatęskniłem i zapragnąłem, by, choć na chwilę przenieść się wstecz jakieś 35 - 40 lat. Gdybym mógł cofnąć czas... Wszystko, co bym dziś chciał, to móc znaleźć się właśnie...tam. Choć na chwilę usiąść przy stole wigilijnym, między moimi bliskimi, których w większości już nie ma. Tylko ten jeden, jedyny raz...jeden raz... Wiem, że jest to absolutnie niemożliwe, dlatego pozostają tylko dziecięce wspomnienia dorosłego mężczyzny. Nie przypuszczałem, że przeglądając różne portale przeczytam i dowiem się, że oprócz mnie są osoby, które myślą podobnie. Dlaczego tak wielu zapragnęło poczuć atmosferę tamtych odległych świąt? Dlaczego zapragnęło choć na maleńką chwilę się przenieść? Chyba wiem, dlaczego... Obecnymi czasy w Bożonarodzeniowych świętach jest coś, czego tak bardzo brakuje i odróżnia je od lat minionych. Tych, sprzed co najmniej 10, 20...40, a może i więcej lat. Tamte, a te obecne, to jakby dwa różne światy, co dziwne dotyczą one tego samego. A jednak zdecydowanie różnią się. Gdzie tkwi różnica, którą ja dostrzegam? To brak podniosłej chwili, wyczekiwania, powagi, zadumy, nastroju i co najważniejszy - brak symboli wiary. Tak piękne i uroczyste dla całego chrześcijaństwa święta, zostały wyjątkowo skomercjalizowane, z ateizowane i wypaczone w większości na potrzeby handlu. Co z tego, że w tym czasie pięknie wyglądające witryny sklepowe witają nas tysiącami światełek, różnokolorowych świecidełek, ozdób choinkowych czy zabawek, jeśli brakuje w tym wszystkim minimum wiary i odrobiny religii? Do świąt katolickich coraz częściej i agresywniej wkrada się ateizm. Weźmy pierwsze z brzegu karty pocztowe. Zamiast symboli religijnych, bałwanki, Mikołaje, inne przyjemne dla oka symbole zimy, ale nie Bożego Narodzenia. Podobnych do tego przykładów można mnożyć. Dobrze, że coraz więcej osób z niepokojem obserwuje ten problem. Podkreślają to również wszystkie kościoły mówiąc prawie jednogłośnie, że komercjalizacja Bożego Narodzenia przekroczyła na całym świecie, wszelkie dopuszczalne granice. Nie chcę takich świąt, gdzie 1 i 2 listopada odwiedzam groby zmarłych, a już następnego dnia witają mnie zewsząd czy wręcz nachalnie atakują, symbole nie świąteczne i religijne, a typowo gwiazdkowe. Gdzie tu miejsce na adwent, na wiarę, na Boga? Nie ma! Ktoś o tym zapomniał i czas, by to przypomnieć i zaczęto o tym nieustannie pamiętać. Na wstępie mojego postu zdradziłem swoje osobiste marzenie, iż chciałbym się przenieść wstecz, do tamtych odległych świąt. Brakuje mi ich. Bo jakże oczekiwać przyjścia narodzin Chrystusa, w świecie bez symboli religijnych i bez modlitwy? Jaki ma to sens i co to za święta? Pomimo upływu lat, galopującego rozwoju gospodarczego i technologicznego, już czas przywrócić należyte miejsce nie tylko tym świętom ale i pozostałym. Tylko jak to zrobić, by nikt nie poczuł się przez to urażonym? Parzcież nie wszyscy żyjący w Polsce, to chrześcijanie czy wyznawcy innej wiary. Boże Narodzenie dla ludzi niewierzących, to symbol wyłącznie gwiazdkowych prezentów, niczego więcej. Czy chcemy czy też nie, czy nam się to podoba czy nie, musimy to uszanować. Właśnie wymaga tego od nas nasza wiara katolicka.


adres tej wiadomości: kowalczyk.info.pl/news.php?id=166